Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i podporządkowane dyrekcje terenowe - świetlany pomysł. Ochroniarze powinni chodzić w teren, a nie tylko wydawać przepisy. Moim skromnym zdaniem, to następny moloch urzędniczy,
który będzie wydawał decyzje zza biurka. Jeśli łamie się prawo i wycina niezgodnie z Planem Urządzania Lasu, to ktoś za to ponosi odpowiedzialność i od tego są odpowiednie służby aby kontrolować i tak dalej.
Kiedyś jakiś nawiedzony "leśnik" wymyślił zalesienie Magury Stuposiańskiej sosną, a ponadto wszystkie polany śródleśne, a plan zalesień musiały wykonać Nadleśnictwa. Nie piszę o planach pozyskania, bo też były, ale nie było planów zrywki, więc tysiące metrów zgniło w lesie.
Zrywka ciągnikami gąsienicowymi, to pikuś w porównaniu z farmerami i tego typu pojazdami. Oczywiście, że powinno się powrócić do zrywki konnej, a pozyskanie prowadzić przede wszystkim zimą.


Odpowiedz z cytatem