Było wiele razy i w wielu miejscach. Niewłaściwe gospodarowanie przynosi różne efekty, ale w tym przypadku, jest wiele za i przeciw. Na terenach, gdzie wycięto w pień, w większości przypadków ostrężyna i maliniak ( może być chruśniak Leśmiana ) zadomowiły się na tyle, że trudno mówić o skutecznych odnowieniach. Była na terenie Nadleśnictwa Stuposiany kolejka napowietrzna - wynalazek, który jak czytam pojawia się w innych okolicach, bo jest lobby "fruwającego drewna". Na powierzchniach całkowicie wyciętych należałoby natychmiast przygotować mechanicznie powierzchnię ( nie jakieś tam talerze )
i sadzić las - tak się robi w bardziej cywilizowanym świecie. Nie mówię o górach, bo jest to niemożliwe z wielu względów. Wg Ciebie najlepszym rozwiązaniem jest w ogóle likwidacja gospodarki leśnej ?
No jasne, najlepiej utworzyć jeden wielki rezerwat na terenie całej Polski.
Ja jestem nie leśny, a z lasów i pól na których właśnie widać gospodarkę - obskurne blokowiska i nędza, a kto policzył straty z tego tytułu ?
Gorzej, jak po wojnie, bo wojna ma swoje prawa, tego przypadku właściwie nie chcę nazwać po imieniu.