No cóż... Basia ma rację by trochę skoczyć w bok w Beskid Niski. Należy wstać wcześnie rano, busik podwozi Was do Woli Niżnej a stamtąd już przepiękną doliną (!!!) aż do granicy. Po drodze sporo historii z pomniczkami (z jedną z najtragiczniejszych klęsk wojska polskiego w czasie walk w Bieszczadach i Beskidzie Niskim). Warto się często zatrzymywać, pokręcić głową i mieć lornetkę a i nieraz trzeba odskoczyć w bok by z bliska popatrzeć. Idziecie później w las ku granicy, następnie przez Kanasiówkę, Siwakowską Dolinę i wtedy wybrać czy iść do Przełęczy Łupkowskiej popatrzeć na tunel z bliska i wracać torami do Łupkowa albo szlakiem Szwejka zejść zaroślami. Na moje oko to ok. 10 godzin z przystankami na podziwianie i skokami w bokw 1998 roku tak kręcąc głową i skokami w bok do Kanasiówki doszedłem w 4,5 godziny a dalej przestałem zapisywać bo już mi się nie chciało, ale wieczorem napiłem się piwa pod "byczki z puszki" w knajpie w Łupkowie.... zaraz zaraz jak ona się nazywała?... haaa, qrcze sprawdź :) Weź mapę, poszperaj po necie, bo to... też sporo cieszy i rozplanuj trasę. Przykładowy link na fragment trasy a jest tego sporo na necie. Dlaczego mam Ci psuć radość planowania.
http://www.beskid-niski.pl/index.php...a/szlaki&ID=11


w 1998 roku tak kręcąc głową i skokami w bok do Kanasiówki doszedłem w 4,5 godziny a dalej przestałem zapisywać bo już mi się nie chciało, ale wieczorem napiłem się piwa pod "byczki z puszki" w knajpie w Łupkowie.... zaraz zaraz jak ona się nazywała?... haaa, qrcze sprawdź :) Weź mapę, poszperaj po necie, bo to... też sporo cieszy i rozplanuj trasę. Przykładowy link na fragment trasy a jest tego sporo na necie. Dlaczego mam Ci psuć radość planowania.
Odpowiedz z cytatem