Kiedyś pochłonąłem z dyrektorem jednego z parków narodowych w ukraińskich górkach potworną ilość przemocnej gruszowicy z zakarpackich gruszek - struć się nie strułem, ale powaliło mnie...
Kiedyś pochłonąłem z dyrektorem jednego z parków narodowych w ukraińskich górkach potworną ilość przemocnej gruszowicy z zakarpackich gruszek - struć się nie strułem, ale powaliło mnie...
Marcin
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)