To jest fajne miejsce. Szkoda tylko, że jest to jedyne, pozostałe mi, nieobejrzane muzeum historii turystyki górskiej. Za każdym razem jak tam jestem, to stukam nosem w zamknięte drzwi. Wielka szkoda, mam nadzieję, że w końcu mi się uda tam wejść :)
Cóz - historia turystyki to mój konik...
A w ogóle to ten budynek t jedyna pozostałość dawnego schroniska PTTK, i jednocześnie dawnych zabudowań ówczesnego WOPu - z lat 50. W tych budynkach niejka Miśka Bremer prowadziła bazę turystyczną...
Ostatnio edytowane przez dziabka1 ; 25-09-2008 o 18:28
He he gryzonie...gdy wracam po przerwie, gdy danej zimy jest np. tylko raz) do mojej bieszczadzkiej bazy, to najpierw przez 2 godziny sprzątam gówna.
Ostatnimi czasy jakieś kuny, czy coś zimuje, więc z myszami więcej spokoju, a i gówna łatwiejsze do zlokalizowania.
A któregoś lata, to siadywaliśmy przed domem przy ognisku, a myszy latały po meblach, takie rozbestwione były.
Nie jestem pewien, czy w naturalny sposób się wyniosły, skończyły sie ich "tłuste lata", czy też pozatykanie wszystkich dziur, szybów wentylacyjnych metalowymi siatkami zdało egzamin...
Pozdrawiam:)
Sorry za OT![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)