Ja już wróciłam, i właśnie przez pogodę pobyt został skrócony o parę dni.. bo ile można non stop chodzić w deszczu, ślizgać się w deszczu i rozwijać i zwijać namiot w deszczu, słuchać deszczu walącego w namiot.
Dołoże jeszcze parę strumieni, które nie zawsze dało się przejść po kamieniach, ale należało ściągać buty i jazda.
Druga sprawa to ile można oglądać mgłe..
Dobry sprzęt wytrzymał ale tylko 3 dni, potem wszystkie zawilgocone rzeczy, a na koniec nawet przemoczone buty trzeba było suszyć już w pokoju na kaloryferze, który i tak na noc był wyłączany..
Chyba pojadę jeszcze raz, ale teraz będę już miała większy szacunek do prognoz pogody.
Ale to prawda z tym, że będę to bardzo długo pamiętać.


Odpowiedz z cytatem
