Widzę że temat popularny na forum to swoje powiem. Temat w sumie pokrewny do tego co ktoś tam pytał co robić jak niedźwiedź zaatakuje, czy jak uniknąć ataku coś takiego. Dobre info na te tematy jest w książce pt: ON wypuszczonej przez Tatrzański PN znakomita charakterystyka miśka. Odnośnie zachowań podczas ataków bazujemy na danych opracowanych w usa. Polecam książkę Bear attacks their causes and avoidance autorstwa Stephena Herrero prawdę gościu pisze. Dzikie gryzzli w czasach podboju usa nie znając białego człowieka potrafiły szarżować z ogromnych dystansów podobno aby zabić. Nie trudno uwierzyć. Jak w Rumunii było jeszcze bardzo dużo miśka były ofiary w ludziach a to przecież bardziej nasz miś karpacki. Pewnie niektóre z misiów rumunów nawet w bieszczady zaglądają znając zdolności migracyjne gatunku. Liczebność gat w bieszczadach jest zmienna w tym roku jest go od groma wcześniej też bywały takie lata. Z osób mi bliskich w tym roku 4 osoby widziały łącznie ok 8 niedźwiedzi. Spotkań oko w oko było 6. Wiele takich gdy miś dał o sobie znać nie pokazał się a ludzie uszli. Jednak aż w 3 przypadkach bury miał wąty. Dwa razy była to tzw. pozorowana szarża dość straszne doświadczenie ale jeszcze spoko. Jeden atak gdzie niedźwiedź tylko potarmosił gościa i uciekł. Jednak ten przypadek jest bardzo ciekawy. Misiek wystartował z buczków odległych może in ponad 50 m dając krótki sygnał ostrzegawczy. Wniosek prosty miał ochotę potarmosić to potarmosił. Nie czytał tych postów gdzie piszą że na niedźwiedzia trzeba wdepnąć i zprowokować. Miś ma rozum i jak ludzie jest bardzo zmienny w charakterze. Niedźwiedzie w Bieszczadch potrafią gonić ludzi długie dystanse (jak na ludzi rzecz jasna) i to tak aby nie dogonić. Przypadek z września tego roku rejon pokrywający się z podanym przez pytającego chopaki widzieli zęby za plecami ale uszli. Podsumowywując narazie spoko bieszczadzkie niedźwiedzie tylko biją na chwilę obecną oczywiście ale nie wiadomo może zdarzyć się morderca albo furiat albo miś z przerostem siły chciał pogłaskać a zabił haha. Dobra ok... szczera rada chodzą misie w tym rejonie niedźwiedzica z dwoma małymi była w tym masywie ok tygodnia temu chodzą też i inne. Boisz się nie idź.. chcesz iść pomimo to ok... ja też bym szedł...patrz na ślady nie trop miśka ale patrz jak trajektoria tropu ma się względem wycieczki... słuchaj... usłyszysz blisko powarkiwania dziwne gardłowe odgłosy wycofaj się to takie rady jakbyś chciał iść cicho. Jest też metoda na głośnego z piosenkami hej hopami itp nie lubie jej ale swą skuteczność ma. OSTRZEŻENIE JEST JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE. Zapewne takie pozostanie bo rejon ten to jest i powinna być ostoja naszego bieszczadzkiego misia narazie hej