Ano nie Wojtku, nie wzdłuż Kropiwnego, ale idealnie od zachodu prosto na sam wierch Jawora waliłem i do szczytu nie dotarłem (ale blisko byłem) po grzmoty z niebios kazały mi wracać czym prędzej.
Ano nie Wojtku, nie wzdłuż Kropiwnego, ale idealnie od zachodu prosto na sam wierch Jawora waliłem i do szczytu nie dotarłem (ale blisko byłem) po grzmoty z niebios kazały mi wracać czym prędzej.
Marcin
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)