pare razy slyszalam w opuszczonych bieszczadzkich wioskach jakby glosy zlewajace sie z szumem wody z potoku.. wogole nawet nie tylko glosy tylko tak jakby dzwieki wsi, pokrzykiwania, muczenie krowy, dzwonienie wiader.. ale zawsze sobie wmawialam ze to przywidzenie i sama sobie to wkrecilam.. niesamowite ze ktos tez mial taki przypadek!!!


Odpowiedz z cytatem