Ta odpowiedź jest do Orsini, jak i również do Buby:
W moim wieku odrobiny luksusu nie wymagam.
Mogę spać choćby i pod mostem (sypiałam) ale jest jedna sprawa wg mnie podstawowa:
Jeżeli dla przykładu jadę na Ukrainę, nastawiam się z góry na warunki dość prymitywne, to każdy nocleg, który przekracza te oczekiwane warunki na plus - to będzie bardzo miła niespodzianka.
A jak nie będzie w ogóle wody bieżącej i będę spać na karimacie na podłodze - to trudno, nie będę rozczarowana, bo z tym się liczyłam i tego się spodziewałam.
Natomiast mając zarezerwowane miejsca w pensjonacie, w którym obiecywane były cuda na kiju, i ze zdjęć wynikało że to piękne miejsce wśród nieskażonej przyrody, zaś po przyjeździe na miejsce okazało się, że obok stoi rozwalająca się stodoła - no co jest całkiem co innego.
Chodzi o różnicę pomiędzy tym, co było obiecywane i to za niemałe pieniądze, a tym co dostaliśmy na miejscu.
I o to jak rozumiem ma żal xenio, którego w tym wypadku całkowicie popieram (oczywiście jeśli sytuacja była taka jak ją opisuje).
Aby uniknąć takich sytuacji ja osobiście bardzo rzadko planując noclegi opieram się na informacjach reklamowych z Internetu, najczęściej zasięgam informacji od znajomych (których mam sporo), lub właśnie pytam na forach internetowych.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem