Im dłużej będziesz czekał i "trawił" oraz im więcej dyskusji będziesz czytał, tym większy mętlik w głowie będziesz miał
Zacznij od czegokolwiek, a wtedy sam się przekonasz, na czym polegają zalety i wady różnych rozwiązań. Ocenisz także, czy mapy cyfrowe to jest coś, co Ci się podoba, czy to jest w pożyteczne podczas wędrówki, czy warto wydać w przyszłości większe pieniądze na zakup lepszego lub innego urządzenia.
Moje krótkie rady na szybki start (bez uzasadniania):
1. Wariant oszczędny. Jakikolwiek smartfon na Androidzie z odbiornikiem GPS, plus jeden z dobrych programów mapowych. Taki smatrfon operatorzy często dają za złotówkę przy przedłużaniu umowy. Można też kupić z drugiej ręki za niewielkie pieniądze.
Zalety: Rozwiązanie niemal bezkosztowe, przy okazji noszenia telefonu możesz rzucić okiem na mapę.
Wady: Krótka praca na baterii, popularne modele nieodporne na wodę i trudne warunki, jakie bywają w górach.
2. Sprawdzony wariant dla wędrowca. Używany a w miarę nowoczesny Garmin, np. polecany przez Zbyszka Oregon lub nieco mniejszy Etrex.
Zalety: Wodoodporny, długa praca na typowych akumulatorkach AA. Obsługa map rastrowych, dostępnych jest dużo dobrych map wektorowych.
Wady: Nienajlepszy wyświetlacz do obsługi rastrów, nie kupisz za symboliczną złotówkę.
Oczywiście jest kilka innych wariantów, np. dla minimalistów, dla tych, co mają za dużo pieniędzy, dla tych, którzy lubią dużo nosić, dla tych, którzy lubią być królikami doświadczalnymi, itp. Ale obiecałem, ze będzie krótko, więc nie rozwijam tematu.
Jeśli sam nie spróbujesz, to będziesz czytał, czytał, czytał, czytał i trawił, trawił, trawił , trawił, trawił![]()



Odpowiedz z cytatem