Odp: O psiej pogodzie, kociej aferze i innych rozmaitościach, czyli relacja SB z poby
Zamieszczone przez Marcin Scelina
Jakiś zbłąkany myszołów lub orzeł przedni albo ural, gdy tylko zgłodnieją to się kotkami zajmą.
Niestety,masz rację.
Ich dni są policzone. Chciałam zabrać ciężarną szarą kocicę, tę z chorymi tylnymi łapkami, do domu. Miałam ją w autokarze ale kocica wystraszyła się. Musieliśmy ją odwieźć. Gdy byliśmy ostatnio kocia gdzieś się zaszyła. Nie mogłam jej znaleźć.