Po paśmie granicznym zygzakiem błądząc czyli sto lat na szlaku.
26 październik 2008 r
Podmiot powitania Hern nieobecny usprawiedliwiony ( ekipa śląska kilka dni temu miała wypadek koło Tarnowa ,na szczęście nic Im się nie stało).
Komitet powitalny: Ewa, prywatnie Żona Marcina, osoba,którą nie życzy sobie aby o niej wspominać na forum, Joorg, Marcin, Sławek Kolega przewodnik, kilka razy Wam o nim opowiadałam. Ogrodniczka plus Jej koty,psy i Dzieci
Jesteśmy umówieni na godz 8 w Lesku. Spotykamy się na parkingu. Króciutkie powitanie i jazda. Przed nami wyjątkowo ciekawa trasa. Pierwszy punkt programu wizyta u Ogrodniczki.
Marcin wybiera drogę .Muszę przyznać iż ładną. Jedziemy przez Gruszkę do Tarnawy. Droga jest pięknie wyremontowana. Niestety, mgła uniemożliwia nam obejrzenie jednej z cudowniejszych bieszczadzkich panoram.
Za to w Kulasznem mamy okazję podziwiać przepiękne pasmo Bukowicy. Brak mi słów aby opisać te wspaniałości. Swoisty taniec mgły i słońca.
Zatrzymujemy się w Szczawnem obok cerkwi. Po raz pierwszy mam przyjemność zobaczyć jej wnętrze. Piękne. Nie dziwnię się, że Mariusz jeden z naszych Kolegów przewodników nalega abym wprowadzała tam wycieczki. Niestety, musimy zadowolić się tylko króciutką modlitwą. Trwa Służba Boża. Joorg i Marcin forografują cerkiew z zewnątrz. Ewa zwraca nam uwagę na wspaniała starą jabłoń.
Komańcza zatrzymujemy się na małe zakupy w tutejszym, dobrze zaopatrzonym sklepiku. Ewa dopiero teraz mówi nam, że Marcin ma dziś urodziny. Konsternacja. Nie mamy prezentu. Joorg kupuje coś nie coś dobrego.
Zatrzymujemy się na chwilkę u Ogrodniczki. Cudowna okolica, rozległa przestrzeń na styku Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Jej psy chaszczaki pojechały do pracy i na treningi do Norwegii. Kilka razy miałam przyjemność gościć u Niej z grupami. Zawsze witał nas śpiew wydobywający się z ponad 20 psich gardeł. A tu tylko kilka psów. Prawie cisza. Ekipa rozmawia z Jolą, a ja idę głaskać zwierzaki. Czuję respekt przed Bryndzą. Ta staruszka to jeden z pierwszych psów tresowanych metodą dr Śmietany. Joorg podchodzi do niej, a sunia łasi Mu się do ręki. Chcę powtórzyć wyczyn Kolegi. Bryndza tylko na mnie spojrzała. Rada nie rada wycofuję się. Krótki poczęstunek i w drogę.


Odpowiedz z cytatem