Dziękujemy za pozdrowienia i meldujemy, że Chryszczata spowita, a raczej oblepiona topniejącym śniegiem została zdobyta na rympał, od jeziorka ścianą północną przez przewieszkę Debry. Po dodze były placki leżące na ziemi (brak foto) i placki energetyczne (foto1). Jawory rosły też niczegowate (foto2). Wróciliśmy po zachodnim gradiencie debrańskiej podkowy bez strat w ludziach ale ze zmokłymi portkami (foto3). Po odwiedzeniu bazy (już automobilem) zostaliśmy przez Żebraka przegonieni po lodzie i glutowatej nazbyt głebokiej brei - całkiem na przeciwko niż chcieliśmy, czyli z powrotem do Bystrego i stąd dopiero pojechaliśmy do Łupkowa w odwiedziny do Krysi, którą pozdrawiamy serdecznie.
Sirówna z Sirem pozdrawiają i życzą wszystkim pięknej zimy na bieszczadzkie wędrówki. Do zobaczenia!
P.S.
Pokrywa śnieżna na GSB w okolicach szczytu nie zbrukana ludzką stopą (nie licząc naszych), a ludzie biadolą, że w Bieszczadach tłok na szlakach![]()



Odpowiedz z cytatem