Obcy.
Kilku poszukiwaczy militariów znam. Jesienią w Lesku łapałam stopa do Soliny. Zatrzymało mi się dwóch niezmiernie sympatycznych i dobrze znających Bieszczady panów. Pojechali do Baligrodu przez Polańczyk. Nawet zaprosiłam na forum.
W sumie znam kilkudziesięciu. Nikt nie przyznaje się do grobów.