17 styczeń 2009
W krainie rezerwatów czyli połazęgowisko ornitologiczne
Komitet powitalny: Ania, Ewa, Andrzej, Grzesiek, Marcin i osoba posząca spóźnione sprawozdanie (kryzys egzystencjonalny)
Podmiot powitania: łabędzie nieme, kaczki krzyżówki, czernice,głowienki, gągoły, tracze nurogęsi, kormorany, czaple siwe, perkoz rdzawoszyi, dzięcioł czarny
Po 7 rano Ewa z Marcinem odbierają mnie z Olszanicy. Jedziemy poornitologizować w rejonie Jeziora Myczkowieckiego, martwej odnogi Sanu, przełomowej doliny Sanu na odcinku Myczkowce-Lesko. To jedene z moich ulubionych miejsc w Górach Sanocko-Turczańskich. W Uhercach czeka na nas Grzesiek z Anią. Kierujeny się do Soliny. Marcin chce sprawdzić czy w okolicy początkowego odcinka Jeziora Myczkowieckiego, czyli pomiędzy zaporą w Solinie, a mostem znajdują się jakieś ptaki. (Tablica obok mostu w Solinie dezinformuje turystów. To nie San ale Jezioro. Błędne informacje także dotyczą całego Zespołu Elektrowni Wodnych Solina-Myczkowce. Proszę pamiętać, ze na zespół składają się; dwie zapory Siolina: typu ciężkiego i Myczkowce: płaszcz betonowy z jądrem iłowym, dwie elektrownie Solina pąpowo-szczytowa i Myczkowce wyrównawcza, dwa zbiorniki wodne Jezioro Solińskie górny i Jezioro Myczkowieckie dolny, wyrównawczy zaczynający się za zaporą solińską, a zakończony tamą myczkowiecką. Wody zbiornika wyrównawczego to są wody denne zbiornika górnego i mają temperaturę zbliżoną do 5 stopni.
Niestety, nie ma tu latających żyjątek. Dzwoni Andrzej. Spotykamy się obok kamieniołomu pod Kozińcem. Przepiękne miejsce, fenomen przyrodniczy o którym raczej nie wolno nam mówić.
Bóbrka kapliczka pańszczyźniana,-zaklęty kawał bieszczadzkiej historii. To pod nią spoczywają księgi powinności wobec dworu. To od jej przesunięcia w czasie tzw. święta pracy doszło rozruchów, które później nazwano powstaniem leskim. Ewa idzie zaglądnąc do jej wnętrza. Mnie osobiście ono podoba się. Szczególnie malowidło przedstawiające Eleusę.


Odpowiedz z cytatem