Gdzieś w tej okolicy, w dawnym zakolu Sanu znajdował się dwór Józefa Bliźińskiego znanego komediopisarza. Piękna, a zarazem tragiczna historia o szukaniu swego miejsca na ziemi. Autor "Pana Damazego" musiał sprzedać swój 300 morgowy majątek. Jego marzenia o polu pełnym nafty nie spełniły się. Jednym z potencjalnych kupców był Henryk Sienkiewicz.
Jest i Andzej. Ewa lustrujre okolicę przez lornetkę. Pierwszy łup czyli kwiczoł.Wspólnie podchodzimyy na brzeg jeziora porośnięty w większości zeschniętą mozgą trzcinową. Przed nami ponad trzysta ptaków. W większości łabędzie. Marcin to gęsi? Nie, to tylko młode łabędzie. Ten kto powiedział iż łabędziątka są brzydkie to łgał jak pies. Zaczynamy ornitologizować. Ewa trzyma klucze do oznaczania gatunków, Marcin rozpoznaje, a my wymieniamy się lornetkami i podziwiamy. Poruszamy sie po kruchutkim lodzie. Specjalistą od lodu jest Andzej. To wędkarz podlodowy. Codziennie wybiera się na łowy. Obiecuje nam, że gdy spadnie temperatura to zabierze nas na spacer po Jeziorze Solińskim. Grzesiek były marynarz opowiada o mewach. Także je możemy spotkac w tej okolicy. Koniec podpatrywania ptaków. Czas na przenosiny.
Poruszamy sie pomiędzy rezerwatami. Atrakcyjna pod względem krajobrazowym droga wiedzie wzdłuź rezerwatu Koziniec. Po drugiej stronie zbiornika na górze Berdo przeciekawy rezerwat "Nad Jeziorem Myczkowieckim". Niestety, tuż nad brzegiem jeziora pojawiają się pierwsze nowopowstające domu. Jeszcze rok, dwa i ten jeden z piękniejszych widoków w naszych górkach przestanie istnieć. Mijamy zaporę, nici z obserwacji. Przed tamą tafle lodu. Potem pomnik przyrody nieożywionej Skały Myczkowieckie, matwa odnoga Sanu, a potem rezerwat "Bobry w Uhercach". Warto tu zajrzeć. Polecam też stronę dr Andrzja Czecha www.bobry.pl To nasz bieszczadzki specjalista, autor ciekawych monografii i książek o bobrach.
Za mostem w Zwierzyniu dalsze obserwacje. Z tym razem z samochodu. Nurogęsi widać jak na dłoni. Przelatują nad nami gągołki. Wyprostowane czaple siwe zlewają się z otoczeniem.
Zatrzymujemy się nad brzegiem Sanu, już za elektrownia w Myczkowcach. Przed nami odcinek specjalny. Andzej, Grzesiek i Marcin rozmawiają o zasadach wędkowania sportowego. Na tafli wody płochacze przeciw kormoranowe. Marcin pokazał je na zdjęciach. Odcinek patrolowany przez straż wędkarską. Widzimy zarówmo wędkarzyy zanurzonych prawie po pas w wodzie i strażników. Rezerwat "Przełom Sanu pod Grodziskiem". Piękne miejsce, jedno z moich ulubionych "na rower". Na rzece widzimy łabędzie, kaczki krzyżowki i czenice. Na przeciwległym brzegu widzę ładny okaz kwitnącego bluszczy, a obok przelatujacego myszołowa. Po chwili kormoran w locie. To właśnie stado kormoranów widzieliśmy z Piotrem w Polańczyku i Solinie. Nie wiemy gdzie mają swoje kolonie. Przydałoby się popływać po jeziorze aby znaleźć ich "dom'.
Andzej musi pożegnać się z nami.


Odpowiedz z cytatem