z tym, że ja nie chcę właśnie wytwornych restauracji.
ja Kazimierz lubię - jest tam kilka fajnych alternatywnych knajpek, czego w Sandomierzu zupełnie nie ma i na prawdę nie ma gdzie sobie usiąść (tylko 1 miejsce wyglądało w miarę sympatycznie, za to ludzie w środku odstraszali swoją sztywnością). Kazimierz jest za mały jak na takie oblężenia jakie przeżywa i moim zdanie fajnie by było, jakby Sandomierz trochę Kazimierz odciążył.


Odpowiedz z cytatem