Hmmm, kwestia gustu. Na mnie największe wrażenie zrobiły łąki w Tworylnem i aleja dworska. Nie ujmując cerkwi w Krywem....
Ale czy nie jest przypadkiem tak, że póki człowiek nie zmęczony, póty widzi piękno otoczenia bieszczadzkich kresów, a czym większe zmęczenie tym większe trudności z dostrzeżeniem tegoż piękna?