Idąc w kierunku gospodarstwa agrot. u Tosi zatrzymaliśmy się na śniadanie(!) przy jednej z drewnianych wiat (zdj.38 ), które jak widać pełnią właśnie takową rolę. Zresztą mimo, że pogoda pogarszała się z minuty na minutę, widok z tego miejsca na ruiny cerkwi prześwitujące przez zarośla robi wrażenie (zdj.39). Po posiłku ruszyliśmy szybkim krokiem pod górę w stronę wzgórza Ryli (zdj.40) lub jak kto woli Szczołb. Szybkim krokiem, gdyż w powietrzu pachniało deszczem. Po opuszczeniu wzgórza i wejściu w las spotkaliśmy kolejną grupę ludzi. Tym razem byli to turyści podróżujący wierzchem z Zatwarnicy do Krywego - jak myślę(zdj. 41). Po paru minutach doszliśmy do stokówki. Stąd nużącą i mało interesującą trasą jakieś 40 min. do pierwszych zabudowań Zatwarnicy. Całkiem ładnie prezentuje się kościół gdy dochodzimy do wsi - ledwo widoczna kopuła wśród zarośli(zdj.42). Uff w końcu asfalt - przystanek PKS Zatwarnica. Czas na ostatnie pamiątkowe zdjęcie (zdj.43). Jeszcze tylko telefon do przyjaciela Bola i powrót do Ustrzyk wygodnym autkiem.
Wyprawa, którą opisałem miała miejsce 10 października 2008 roku. Trasa znana jak podejrzewam większości na tym forum, jednak osoby, które nie chodziły w tych okolicach a doceniają piękno i nostalgię bieszczad - obowiązkowo powinny tę trasę zaliczyć. Szczególnie jesienią. Czas przejścia - bez błądzenia ok. 6-7 godzin.


Odpowiedz z cytatem