Jak zwykle bardzo fajna relacja.
Znają tę trasę w różnych warunkach pogodowych. Może tylko bez błądzenia. Mi osobiście najbardziej w kość dało przejscie wczesnoletnie. Po pokrzywach sięgających do piersi. Jak przystało na czerwiec byliśmy w krótkich spodenkach i z krótkim rękawkiem. Wtedy pozbyłam się całkowicie reumatyzmu.