Ale czy nie jest przypadkiem tak, że póki człowiek nie zmęczony, póty widzi piękno otoczenia bieszczadzkich kresów, a czym większe zmęczenie tym większe trudności z dostrzeżeniem tegoż piękna?
Na pewno coś w tym jest, stasiu z vinem :))
Ale tez chyba jest tak, że nawet jak człowiek zmęczony jako pies, nagle podniesie głowę znad błota na swych butach i dostrzeże otoczenie i jak go rąbnie zachwyt, to się o wszystkim zapomina?