Dla niedowiarków ja nie mówię że w środku siedziały zielone ufoki etc. NOL niezidentyfikowany obiekt latający najlepiej jak pozostanie niezidentyfikowany wtedy najlepsza zabawa z rozkminianiem sprawy. Dobra zabawa jest również jak taki niedowiarek zobaczy coś niewytłumaczalnego i się jaką, zapowietrza, bredzi usiłując tłumaczyć ja to kwituje prostym ufo, duch itd.
Wracając do obiektów najmniejsze były większe od gwiazd czy lampek samolotu (nawet lecącego nisko) najwieksze zaś były mniejsze od wschodzącego jesiennego księżyca z tego co zapamiętelem oczywiście.
Wiecie jak dużo gwiazd jest na niebie w sierpniu w bieszczadach kiedyś wpatrywaliśmy się w nie godzinami leżąc na kocu. Wtedy też zaobserwowaliśmy pierwsze tzw sputnki czyli popylające po nieboskłonie gwiazdki. Nic dziwnego niby co nie ale ale niektóre popylały zmiennym tempem raz stając raz przyspieszając inne zaś potrafiły lecieć zygzakiem jak pijane. Najdziwniejsze co nam się przytrafilo gdy raz w taką gwieździstą noc obserwowaliśmy niebo to eskadra. Poprostu gwiazdy spierdoliły tzn 3|4 poleciało sobie pozostawiając na niebie niedobitki. Aha nie silcie się na tłumaczenie tych zjawisk ja tylko zdaję relacje a niektóre racjonalne tłumaczenia brzmią równie głupio jak bleblanie ufolubów.


