Czesc 'buba'!
Ciesze sie, ze sie odezwalas, bo dyskusja zaczela sie od Twojego postu ;-)
Jesli Przelecz Legionow nie jest dla Ciebie tajemnica, to - tym bardziej - nie rozumiem czemu dziwia Cie Polacy, ktorzy chca miec jakikolwiek wplyw na to, co dzieje sie np. z polskimi obiektami w jakimkolwiek kraju... Nie chodzilo mi - bron Boze - o zaanektowanie jakichkolwiek gor poza obecnymi granicami Polski (cyt. 'znaczy rumunskie gory tez nasze'?), lecz o pomoc gospodarzom w racjonalnym gospodarowaniu w gorach (na zasadach tzw. zrownowazonego rozwoju). W przypadku Ukrainy, ktora obecnie przezywa kryzys gospodarczy, taka pomoc jest chyba - wbrew pozorom - mile widziana. Trzeba jednak uwazac, zeby nie przyjmowalo to ponizszej - dosc kuriozalnej - formy:
http://www.karpatywschodnie.pl/reada...?article_id=60
No i - siegajac do Twojego przykladu z Rumunii - gdyby nie opieka Polakow nad mogila polskich legionistow w Kyrlibabie, to pewnie zniknelaby ona calkowicie. Zwroc uwage na ten link:
http://karpaccy.pl/index.php?option=...d=230&Itemid=1
Na zdjeciu, tuz na lewo od mogily, jest swiezo postawiona i to calkiem spora kaplica, ktora zdecydowanie dominuje nad owa mogila.
Ogromnie sie martwie, ze pewne dzialania destrukcyjne w tym zakresie beda sie jednak nasilac. Na internetowych forach pojawila sie infromacja 'dziabki', ze wykopywane i usuwane sa slupki dawnej granicy czechoslowacko-polskiej na wododziale karpackim. Po co i kto to robi? Na pewno trzeba na to zwrocic uwage.
Staramy sie teraz uzyskac z MSZ jakas kase na inwentaryzacje i remont cmentarzy polskich legionistow na Ukrainie. Akcja zapewne bedzie naglosniona w swoim czasie, ale juz teraz zparszam do wlaczenia sie.
Mnostwo serdecznosci![]()


Odpowiedz z cytatem