[quote=buba;66778]ale szczerze to chyba juz wole alkoholika niz fanatycznego wojujacego abstynenta.. mam moze troche uraz do tego drugiego gatunku..
Buba, ja nie jestem "wojującym abstynentem" - nie dlatego rozpoczęłam ten wątek. Ja po prostu wiem, jakie mają zakończenie te "imprezki bieszczadzkie".
I dlatego cholera mnie bierze, kiedy widzę jak trunkują ludzie na szlaku...
Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...
[quote=dorota z krakowa;66793] Każdy sądzi po sobie.
Jakie mają zakończenie te moje imprezki na szlaku? Wspaniałe. Czasami długie Polaków rozmowy przy kominku, czasami snucie opowieści przy ognisku. Przeważnie kończą się wspólną kolacją w knajpce. Kilka osób, które razem wędrowało, nie za bardzo chce się rozstać więc każdy pretekst jest dobry aby wydłużyć wspólnie spędzony czas.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 23-10-2008 o 16:55
[QUOTE=dorota z krakowa;66793
Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...[/QUOTE]
oj taaak.. my zwykle ciagnelismy losy kto prowadzi auto...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)