Strona 5 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 114

Wątek: Toasty na szlakach

Mieszany widok

  1. #1
    Korespondent Roku 2009 Awatar Recon
    Na forum od
    02.2008
    Postów
    2,215

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    A czy picie na szlaku jest bardziej nieobyczajne niż w pracy, pod sklepem, w parku, w środkach transportu publicznego, na spacerze z dzieckiem, w domu przy dziecku... które później ryczy i trzeba je gruchnąć by uciszyć, w szkole, na plaży, w kinie, w teatrze, na stadionie, hali sportowej czy na stoku narciarskim przed zjazdem? To norma przecież, nawet nie jest wstydem, że tak się naj...ło, że "haftuje" się publicznie, że leży pokotem. Fajnie nawet opisać na Forum, że w plecaku zamiast napoju izotonicznego jest browar, który już na początku dla fajności trzeba obalić. U większości Polaków jest na to przyzwolenie i taką ma ta większość mentalność! Nie podoba się to?... to sp...., nie patrz się, nie reaguj, skręć, omiń, przeskocz, zabij w myślach. Nie patrzy się pod kątem, że to źle wygląda, że należy wypić wtedy kiedy jest na to okoliczność, miejsce i przyzwolenie do tego, że można inaczej. Nie powiem... jest lepiej niż kiedyś i tutaj widzę nadzieję chociaż ta czasami jest matką głupich. Wielu już kuma, że można inaczej, a tym co nie kumają życzyć by coraz mniej brało z nich naukę i miało inne spojrzenie.
    Chyba za dużo powiedziałem
    Pozdrawiam :)
    -----------------
    benevole lector

    https://twitter.com/Zbyszek_Recon

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar naive
    Na forum od
    09.2004
    Rodem z
    Dolina Sanu
    Postów
    544

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez dorota z krakowa Zobacz posta
    Był to dla mnie szok. Wszyscy ci ludzie, młodzi, starzy - odziani w kostiumy "prawdziwych turystów", tak normalnie grzali wódę.
    Musiałam to napisać i zadać na Forum pytanie, czy może coś się w tych naszych Górach zmieniło? Czy ja o czymś nie wiem? Czy to jest jakiś nowy "kultowy" obyczaj?
    .
    Słusznie zadajesz to pytanie. To nie jest nic innego jak zwyczajne chamstwo. Bo nawet jeśli ktoś lubi napić się na szlaku, to powinien to robic w taki sposób by innym nie zakłócać spokoju ponad niezbędną miarę. I nic do rzeczy nie ma to czy ktoś lubi alkohol czy jest wręcz abstynentem. Jak się ma klasę, to widac to nawet na Dwerniku Kamieniu, jak komus tego brakuje to widać to już na asfalcie w Dwerniku.
    Pozdrawiam
    naive

  3. #3
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez naive Zobacz posta
    Słusznie zadajesz to pytanie. To nie jest nic innego jak zwyczajne chamstwo. Bo nawet jeśli ktoś lubi napić się na szlaku, to powinien to robic w taki sposób by innym nie zakłócać spokoju ponad niezbędną miarę. I nic do rzeczy nie ma to czy ktoś lubi alkohol czy jest wręcz abstynentem. Jak się ma klasę, to widac to nawet na Dwerniku Kamieniu, jak komus tego brakuje to widać to już na asfalcie w Dwerniku.
    Tak jak zwyczajnym chamstwem jest każde nieposzanowanie drugiego człowieka.
    Spotkałam się już z tym, że innym turystom nie podoba się matka karmiąca swoje maleństwo piersią, pies w górach, głośny śmiech, tuląca się do chłopaka dziewczyna, niepełnosprawni na szlakach itd.
    Może trochę więcej tolerancji.

  4. #4
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez Recon1 Zobacz posta
    To norma przecież, nawet nie jest wstydem, że tak się naj...ło, że "haftuje" się publicznie, że leży pokotem.)
    no to wspolczucia jak tylko z takim stanem ci sie kojarzy picie jesli ktos tak ma faktycznie powinien unikac kazdego trunku... a nawet czekoladek z adwokatem

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Tak jak zwyczajnym chamstwem jest każde nieposzanowanie drugiego człowieka.
    Spotkałam się już z tym, że innym turystom nie podoba się matka karmiąca swoje maleństwo piersią, pies w górach, głośny śmiech, tuląca się do chłopaka dziewczyna, niepełnosprawni na szlakach itd.
    Może trochę więcej tolerancji.

    swiete slowa!!! poki pies nie probuje cie ugryzc, nie wyje nocami, pijani turysci nie przymuszaja cie do wspolnego biesiadowania, a chlopak tuli sie tylko do swojej dziewczyny - to chyba wszytsko jest w porzadku???
    Ostatnio edytowane przez buba ; 22-10-2008 o 19:28
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  5. #5
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    swiete slowa!!! poki pies nie probuje cie ugryzc, nie wyje nocami, pijani turysci nie przymuszaja cie do wspolnego biesiadowania, a chlopak tuli sie tylko do swojej dziewczyny - to chyba wszytsko jest w porzadku???
    Cos mi sie zdaje, że nie. Zasada złotego środka widocznie w górach nie zprawdza się. Tylko skrajności. Absolutna trzeźwość lub spicie się jak świnia.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    pijani turysci nie przymuszaja cie do wspolnego biesiadowania,

    Nie - wystarczy ze wrzeszczą i wyją całą noc w bacówce do której Ty przyszłaś spać po całej nocy spędzonej w podróży (miałam tak w tym roku w Górach Choczańskich).

    Nawet bardzo grzeczni byli, ustąpili mnie i koleżance miejsce na ławie.
    Co z tego, kiedy do 4 w nocy wyli przeboje w stylu: "Whisky moja żono".

    B.

  7. #7
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    Nie - wystarczy ze wrzeszczą i wyją całą noc w bacówce do której Ty przyszłaś spać po całej nocy spędzonej w podróży (miałam tak w tym roku w Górach Choczańskich).

    Nawet bardzo grzeczni byli, ustąpili mnie i koleżance miejsce na ławie.
    Co z tego, kiedy do 4 w nocy wyli przeboje w stylu: "Whisky moja żono".

    B.
    a ja wypraktykowalam ze na taka okazje najlepiej zabrac rowniez namiot.. imprezujesz w bacowce dopoki ci sie podoba , masz ochote pospiewac i pogadac, a gdy zachce sie spac zawsze mozna zapbrac namiocik i postawic gdzies w lesie nieopodal. I zawsze woze w gory stopery do uszu, kilka kompletow, bo zawsze mozna komus uzyczyc..I wtedy jeden drugiemu nie przeszkadza..a pospiewac w bacowce tez jest fajnie :) ja przynajmniej lubie :)

    a jesli chodzi o klopoty ze spaniem w chatkach czy bacowkach zwykle bardziej mi przeszkadza chrapanie niz gitara i spiewy w pomieszczeniu obok
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Tak jak zwyczajnym chamstwem jest każde nieposzanowanie drugiego człowieka.
    Spotkałam się już z tym, że innym turystom nie podoba się matka karmiąca swoje maleństwo piersią, pies w górach, głośny śmiech, tuląca się do chłopaka dziewczyna, niepełnosprawni na szlakach itd.
    Może trochę więcej tolerancji.
    Na prawdę trudno porównywać "tolerancję" dla osób pijących z "tolerancją" dla osób niepełnosprawnych na szlakach.

    Mnie np. widok matki karmiącej specjalnie nie przeszkadza, ale wzbudza we mnie pewne drobne zażenowanie.
    Przecież każda kobieta może robić to dyskretnie a nie za przeproszeniem wywalać na wierzch od razu całą pierś.
    Ja swoje dzieci też karmiłam gdzieś w górach, ale po prostu siadałam w odosobnionym miejscu i narzucałam swojego widoku innym.
    Zawsze można tak zrobić.
    To jest wg mnie czynność bardzo intymna, tak jak np. pocałunek.
    Też nie lubię się całować publicznie i nigdy tego nie robiłam.

    Za przeproszeniem (bo porównanie trochę idiotyczne) - kupy też nikt publicznie nie robi, bo to czynność intymna.

    Nie miałabym żadnej tolerancji dla osoby robiącej na ścieżce kupę.

    Ale ponieważ ogólnie jestem bardzo tolerancyjna to kiedy widzę karmiącą matkę lub całujących się ludzi to nie zwracam im uwagi, a dyskretnie odwracam głowę.

    Psy w górach przeszkadzają mi czasem bardzo - głównie rumuńskie psy pasterskie.
    Inne - przeszkadzają mi wtedy kiedy obszczekują, obwąchują innych ludzi (a w szczególności mnie) i nie słuchają swojego właściciela. Kiedyś taki piesek na mnie skoczył i z radości chyba mnie przewrócił (nie robiąc poza tym krzywdy). To mi już dość mocno przeszkadzało.

    Przeszkadza mi na górskich trasach nadmiar ludzi, przeszkadzają głośne śmiechy i krzyki (a podpici ludzie z reguły głośno rozmawiają i krzyczą).

    Jeżeli ktoś sobie cichcem pociągnie z buteleczki no bo już musi - nie przeszkadza mi zupełnie dopóki nie stwarza problemu dla innych.

    Ale niestety moje smutne doświadczenie mówi mi, że zazwyczaj bywa tak, że po jakimś czasie - stwarza.

    A to co piszesz o osobach - niepełnosprawnych na szlakach - to się nijak ma do tego wątku i w ogóle niepotrzebnie piszesz o tym w tym konkretnym wątku.
    Miałam tą przyjemnosć prowadzić w górach kilka razy osoby niepełnosprawne i na prawdę nie spotkałam chyba osób tak chłonących to wszystko co się dzieje w górach, co widzieli i odczuli.

    Pozdrowienia

    Basia

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar dziabka1
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    warszawa
    Postów
    879

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Śledzę sobie tę dyskusję i nie strzymam, żeby się nie wtrącić.
    Osobiście popieram Basię ręcamy i nogamy. Nie ma nic dla mnie gorszego, jak góry i alkohol (na szlaku). I prywatnie i służbowo - prowadząc grupę.
    Jeżeli prowadzę grupę to wymagam od niej bezwzględnej abstynencji. Tym bardziej, ze w tych kręgach, w jakich się obracam, rajdy i wyjazdy w ramach koła są bezalkoholowe. Sama prowadząc, bezwzględnie nie piję i nie pozwalam moim uczestnikom. Osoba pijąca w grupe stwarza zagrozenie dla siebie, a także dla mnie - ponieważ to ja będe potem musiała ją ratować, moze kosztem innych ludzi.
    Prywatnie - od jakiegoś czasu nie piję w ogóle - nie z założenia, ale z wyboru. Co oznacza, że czasem może mi się zdarzyć, jak najdzie ochota, a zdarza sie to rzadko. W górach - moge policzyć na palcach jednej ręki sytuacje, kiedy użyłam jakiegokolwiek alkoholu. I nie akceptuję termosów z rozgrzewaczem - to jest zupełnie bezcelowe, a wręcz niebezpieczne, szczególnie zimą.
    Nie zabronię otoczeniu pić, niech sobie pije - jego sprawa. Ale uważam to za bezsens - i jest to moje prywatne zdanie.
    Wiem, ze narażam się tu wielu osobom, ale przeprowadziłam na ten temat już wiele dyskusji - w róznych kręgach, także przewodnickich. I nie podoba mi się taki sposób spędzania czasu, w którym bez wódki nie ma rozmowy czy zabawy. Uważam, że można chodzić po górach nie nosząc ze sobą piwa ani flaszki. Od lat ten sposób uprawiam. Nie wpłynę na innych - podkreślam - nie zabronię nikomu, ale swoje zdanie mam.

    I mam jeszcze wrażenie, ze często nie byłoby picia, gdyby nie jedna, dwie osoby, któe namawiają a inne boją się wyłamać i powiedziec - nie, ja nie piję. Zasada społeczna. Proste.

    Nie mówię, że jestem święta - za mną jest troche doswiadczeń - także alkoholowych. I uważam, że góry i alkohol w moim przypadku w parze nie idą. I kropka. A osoby pijące na szlaku stwarzają zagrożenie - dla siebie, dla otoczenia, dla GOPRu, który może ich potem potencjalnie ściągac.

    Chyba się naraziłam, ale od dawna już swojego zdania nie ukrywam. Na szczęście - wiele osób sięz tym godzi, ale i tak robią swoje. Nie moja to sprawa i nie moje to zycie. Tylko czasem się mogą razem splątać... Ot co...

  10. #10
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Basia po prostu możesz omijać miejsca, w których odbywają się libacje.

    Opowiem Wam jedną, myślę ciekawą, historię jaka spotkała mnie, gdy pewnej zimowej nocy (gdzieś koło północy) dotarłem do jednego z beskidzkich schronisk na szczycie pewnej góry. Rozgościłem się w dość obszernej wieloosobowej izbie, po chwili dołączyli do mnie jacyś dwaj goprowcy. Siedzimy sobie zaparzając czaja i pieprzymy o jakichś pierdołach. W tym samym czasie w schronisku trwała jakaś przewodnicka biba jedynego słusznego towarzystwa. W pewnym momencie coś nam zaczyna siurczyć po drzwiach. Z ciekawości jeden z goprowców zamaszyście uchyla drzwi nie urywając przy tym prawie prącia pewnemu starszemu jegomościowi obwieszonemu odznakami turystycznymi niczym ruski generał, który po nadużyciu etanolu postanowił oddać mocz pod "naszymi" drzwiami.

    Wszystko jest dla ludzi. Jedni wiedzą ile wypić, jedni nawet gdy wypiją są nieszkodliwi, inni jak wypiją okazuje się, że są świniami (nie mam nic do przedstawicieli rzędu parzystokopytnych z rodziny świniowatych), a jeszcze inni nie muszą w cale wypić, bo i tak widać, że są świniami. Każdy ma swój rozum i świata nie uzdrowimy. Wypicie kielonka z przyjaciółmi spotkanymi po drodze nie służy i nie ma na celu wprowadzenia się w amok alkoholowy. Spożywanie etanolu nabiera sensu tylko w dwóch sytuacjach:

    1. Gdy trunek, w któerego skład wchodzi etanol ma nadzwyczajne walory smakowe, lub...
    2. Gdy spożywaniu etanolu nadaje się jakiś symboliczny sens.

    Poza tym od strony fizjologicznej etanol jest zwykłym narkotykiem, którym do woli możemy się raczyć.
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 22-10-2008 o 20:55
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na bieszczadzkich szlakach....
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-09-2010, 13:11
  2. Toasty
    Przez katarzynowosc w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni post / autor: 01-03-2010, 23:23
  3. Regeneracja zieleni na szlakach i szczytach - ma sens?
    Przez galliano78 w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 82
    Ostatni post / autor: 02-11-2008, 22:21
  4. Schroniska/bacówki w górach na szlakach
    Przez palvch w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 05-08-2007, 17:16
  5. Sytuacja na szlakach
    Przez j w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 13-03-2005, 13:00

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •