Cytat Zamieszczone przez dorota z krakowa Zobacz posta
Trochę mi teraz głupio, że rozpoczęłam ten wątek.
Lucyno, ja kiedyś ostro piłam i wiem, jak nawet jeden kielonek zmienia wszelkie perspektywy i oceny. Wchodzę na szczyt - piękna panorama - zachwyt pełny; czy trzeba to pogłębiać sztucznymi podnietami?
Kiedyś ktoś mi powiedział - NIE GAŚ SŁOŃCA WÓDKĄ...
Może dlatego tak mnie drażni, złości, gdy w obliczu takich fantastycznych widoków usiłuje się podnieść to jeszcze do potęgi przez alkohol; a po zejściu do bazy - jedynie mgliste wspomnienia.
Z tych też powodów, ilekroć jestem w Bieszczadach w ogóle unikam alkoholu. Aby przeżyć, posmakować piękna całą swoją prawdziwą istotą, swoimi zmysłami wszystkimi takimi, jakie one są - może biedne, prymitywne, naiwne i co tam jeszcze, ale kiedy powracam do zatrutego spalinami Krakowa, w każdej chwili mogę wywołać w głowie swojej fantastyczny widok - np. z Dwernika Kamienia - niezmącony niczym.Tylko trochę ciężko mi wymazać z niego tych "przebranych w turystyczne ciuchy turystów" pijących wódkę.
Dlatego rozpoczęłam ten wątek.
Domyślałam się tego. Widzisz prawie abstynentka (nigdy nie byłam pijana), wróg alkoholizmu i alkoholików bronię prawa ludzi do bycia sobą. Nie masz prawa nam narzucać swojego punktu widzenia. To są tylko Twoje problemy. Nie widzę powodu abym musiała ograniczać się w wyrażaniu radości z obecności moich Przyjaciół i Kolegów. Piję tylko z najbliższymi, to takie plemienne podkreślenie wspólnoty, bliskości. Nie przeszkadzam nikomu, nie robię nic złego, nie stanowię zagrożenia dla innych i moim zdaniem nie wywołuję zgorszenia pijąc kilonek na ścieżce. (Buba ma rację,nie każda ścieżyna jest szlakiem).
Widzisz sprowokowałaś mnie tymi "przebranymi w kostiumy ludzi gór" pijącymi. Odpowiedz mi proszę tylko na jedno pytanie. Kto dał Ci prawo osądzać tych ludzi? Robili coś złego? Skąd wiesz, że nie byli prawdziwymi ludźmi gór? Nie stosowali się do Twoich zasad?