A czy picie na szlaku jest bardziej nieobyczajne niż w pracy, pod sklepem, w parku, w środkach transportu publicznego, na spacerze z dzieckiem, w domu przy dziecku... które później ryczy i trzeba je gruchnąć by uciszyć, w szkole, na plaży, w kinie, w teatrze, na stadionie, hali sportowej czy na stoku narciarskim przed zjazdem? To norma przecież, nawet nie jest wstydem, że tak się naj...ło, że "haftuje" się publicznie, że leży pokotem. Fajnie nawet opisać na Forum, że w plecaku zamiast napoju izotonicznego jest browar, który już na początku dla fajności trzeba obalić. U większości Polaków jest na to przyzwolenie i taką ma ta większość mentalność! Nie podoba się to?... to sp...., nie patrz się, nie reaguj, skręć, omiń, przeskocz, zabij w myślach. Nie patrzy się pod kątem, że to źle wygląda, że należy wypić wtedy kiedy jest na to okoliczność, miejsce i przyzwolenie do tego, że można inaczej. Nie powiem... jest lepiej niż kiedyś i tutaj widzę nadzieję chociaż ta czasami jest matką głupich. Wielu już kuma, że można inaczej, a tym co nie kumają życzyć by coraz mniej brało z nich naukę i miało inne spojrzenie.
Chyba za dużo powiedziałem![]()


Odpowiedz z cytatem