Pokaż wyniki od 1 do 10 z 114

Wątek: Toasty na szlakach

Widok wątkowy

  1. #13
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    wiesz, to chyba tez nie do konca tak.. zalezy od czlowieka.. jeden wypije male piwo jest uchlany jak swinia a drugi cala butelke wodki i tylko troche sie szerzej usmiecha kazdy powinien wiedziec ile jemu wolno..

    byl kiedys na wycieczce z pttk rzeszow taki koles, ktory ciagle zostawal w tyle, marudzil ze go cos boli, zaczepial innych, wszystko mu nie gralo.. ku zdziwieniu ekipy na trasie wyciagnal wodke (taka 0.7)i szedl z nia w rece cala trase i sobie po malutku popijal..na szczycie butelka byla pusta.. co ciekawsze im wiecej wypil tym szybciej szedl, byl weselszy, milszy i mniej marudzil. Do konca wyjazdu pil bez przerwy i sprawial klopoty tylko gdy mu zabraklo.. wiem ze to klasyczny przyklad alkoholizmu, ale dlaczego komus nie pozwolic robic z jego wlasnym zyciem co zechce? na szczescie przewodnicy tam nie zagladaja nikomu co je i pije , wiec wszyscy byli szczesliwi. A koles obszedl juz ponoc polowe gor ukrainy , oczywiscie na swoj sposob i jedynie wzbudza wielkie zdziwienie ze tak daje rade..
    Buba przeczytaj wypowiedź Dziabki. Ona wyjaśniła dlaczego przewodnicy nie tolerują picia w górach. Kwestia bezpieczeństwa. Każdy przewodnik w górach kieruje się przez siebie wypracowanymi kryteriami.
    Moim zdaniem w grupie zorganizowanej mają panować zupełnie inne zasady niż w grupie przyjaciół. W żadnym wypadku w czasie pracy, nie ważne czy w górach, czy na imprezie w knajpie nie wezmę alkoholu do ust. W górach pod opieką mamy kilknaście osób, czasami ponad 40. Siła grupy jest uzależniona od siły najsłabszego jej członka. Oczywiście, każdy z nas ma prawo do robienia tego co mu się podoba. Ogranicza go jednak interes drugiego człowieka. Nie zgodziłabym się poprowadzić takiego osobnika w górach ze względu na bezpieczeństwo. Jego i grupy. Pozostałby w autokarze. Nie mam prawa osądzać decyzji innych przewodników ale moim zdaniem to skrajna nieodpowiedzialność ze strony prowadzących grupę.
    Jest jeszcze jedna kwestia, którą my przewodnicy skrzętnie omijamy. Choroby zawodowej przewodników, czyli alkoholizmu i powszechnegopijaństwa wśród przewodników. To może być jeden z powodów dlaczego przedwodnicy studenccy w ogóle nie akceptują alkoholu w górach.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 23-10-2008 o 11:24

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na bieszczadzkich szlakach....
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-09-2010, 13:11
  2. Toasty
    Przez katarzynowosc w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni post / autor: 01-03-2010, 23:23
  3. Regeneracja zieleni na szlakach i szczytach - ma sens?
    Przez galliano78 w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 82
    Ostatni post / autor: 02-11-2008, 22:21
  4. Schroniska/bacówki w górach na szlakach
    Przez palvch w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 05-08-2007, 17:16
  5. Sytuacja na szlakach
    Przez j w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 13-03-2005, 13:00

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •