A ja sie lubię napić i w Bieszczadzie i poza nim.U Baśki więc mam przerąbane...mówi sie trudno.A z Bertrandem to już chyba od ponad roku na Żywca jestem umówiony,tylko że jakoś zejść się nie możemy.Ale trzymaj tę piersiówkę Bertrandziku przy sobie, kiedyś napewno się przyda(ja też takową posiadam a czasami i coś większego).


Odpowiedz z cytatem