Śledzę sobie tę dyskusję i nie strzymam, żeby się nie wtrącić.
Osobiście popieram Basię ręcamy i nogamy. Nie ma nic dla mnie gorszego, jak góry i alkohol (na szlaku). I prywatnie i służbowo - prowadząc grupę.
Jeżeli prowadzę grupę to wymagam od niej bezwzględnej abstynencji. Tym bardziej, ze w tych kręgach, w jakich się obracam, rajdy i wyjazdy w ramach koła są bezalkoholowe. Sama prowadząc, bezwzględnie nie piję i nie pozwalam moim uczestnikom. Osoba pijąca w grupe stwarza zagrozenie dla siebie, a także dla mnie - ponieważ to ja będe potem musiała ją ratować, moze kosztem innych ludzi.
Prywatnie - od jakiegoś czasu nie piję w ogóle - nie z założenia, ale z wyboru. Co oznacza, że czasem może mi się zdarzyć, jak najdzie ochota, a zdarza sie to rzadko. W górach - moge policzyć na palcach jednej ręki sytuacje, kiedy użyłam jakiegokolwiek alkoholu. I nie akceptuję termosów z rozgrzewaczem - to jest zupełnie bezcelowe, a wręcz niebezpieczne, szczególnie zimą.
Nie zabronię otoczeniu pić, niech sobie pije - jego sprawa. Ale uważam to za bezsens - i jest to moje prywatne zdanie.
Wiem, ze narażam się tu wielu osobom, ale przeprowadziłam na ten temat już wiele dyskusji - w róznych kręgach, także przewodnickich. I nie podoba mi się taki sposób spędzania czasu, w którym bez wódki nie ma rozmowy czy zabawy. Uważam, że można chodzić po górach nie nosząc ze sobą piwa ani flaszki. Od lat ten sposób uprawiam. Nie wpłynę na innych - podkreślam - nie zabronię nikomu, ale swoje zdanie mam.
I mam jeszcze wrażenie, ze często nie byłoby picia, gdyby nie jedna, dwie osoby, któe namawiają a inne boją się wyłamać i powiedziec - nie, ja nie piję. Zasada społeczna. Proste.
Nie mówię, że jestem święta - za mną jest troche doswiadczeń - także alkoholowych. I uważam, że góry i alkohol w moim przypadku w parze nie idą. I kropka. A osoby pijące na szlaku stwarzają zagrożenie - dla siebie, dla otoczenia, dla GOPRu, który może ich potem potencjalnie ściągac.
Chyba się naraziłam, ale od dawna już swojego zdania nie ukrywam. Na szczęście - wiele osób sięz tym godzi, ale i tak robią swoje. Nie moja to sprawa i nie moje to zycie. Tylko czasem się mogą razem splątać... Ot co...


Odpowiedz z cytatem