Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Tak jak zwyczajnym chamstwem jest każde nieposzanowanie drugiego człowieka.
Spotkałam się już z tym, że innym turystom nie podoba się matka karmiąca swoje maleństwo piersią, pies w górach, głośny śmiech, tuląca się do chłopaka dziewczyna, niepełnosprawni na szlakach itd.
Może trochę więcej tolerancji.
Na prawdę trudno porównywać "tolerancję" dla osób pijących z "tolerancją" dla osób niepełnosprawnych na szlakach.

Mnie np. widok matki karmiącej specjalnie nie przeszkadza, ale wzbudza we mnie pewne drobne zażenowanie.
Przecież każda kobieta może robić to dyskretnie a nie za przeproszeniem wywalać na wierzch od razu całą pierś.
Ja swoje dzieci też karmiłam gdzieś w górach, ale po prostu siadałam w odosobnionym miejscu i narzucałam swojego widoku innym.
Zawsze można tak zrobić.
To jest wg mnie czynność bardzo intymna, tak jak np. pocałunek.
Też nie lubię się całować publicznie i nigdy tego nie robiłam.

Za przeproszeniem (bo porównanie trochę idiotyczne) - kupy też nikt publicznie nie robi, bo to czynność intymna.

Nie miałabym żadnej tolerancji dla osoby robiącej na ścieżce kupę.

Ale ponieważ ogólnie jestem bardzo tolerancyjna to kiedy widzę karmiącą matkę lub całujących się ludzi to nie zwracam im uwagi, a dyskretnie odwracam głowę.

Psy w górach przeszkadzają mi czasem bardzo - głównie rumuńskie psy pasterskie.
Inne - przeszkadzają mi wtedy kiedy obszczekują, obwąchują innych ludzi (a w szczególności mnie) i nie słuchają swojego właściciela. Kiedyś taki piesek na mnie skoczył i z radości chyba mnie przewrócił (nie robiąc poza tym krzywdy). To mi już dość mocno przeszkadzało.

Przeszkadza mi na górskich trasach nadmiar ludzi, przeszkadzają głośne śmiechy i krzyki (a podpici ludzie z reguły głośno rozmawiają i krzyczą).

Jeżeli ktoś sobie cichcem pociągnie z buteleczki no bo już musi - nie przeszkadza mi zupełnie dopóki nie stwarza problemu dla innych.

Ale niestety moje smutne doświadczenie mówi mi, że zazwyczaj bywa tak, że po jakimś czasie - stwarza.

A to co piszesz o osobach - niepełnosprawnych na szlakach - to się nijak ma do tego wątku i w ogóle niepotrzebnie piszesz o tym w tym konkretnym wątku.
Miałam tą przyjemnosć prowadzić w górach kilka razy osoby niepełnosprawne i na prawdę nie spotkałam chyba osób tak chłonących to wszystko co się dzieje w górach, co widzieli i odczuli.

Pozdrowienia

Basia