Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
aha! to przed rozpoczeciem wycieczki zapowiadalas ze nie mozna pic? i byla umowa? to troche zmienia sprawe.. zwykle jak jezdzilam na autkarowki czy z biurem podrozy to nikt nie zabranial i w planie wycieczki tez ni slowa nie bylo. Stad moje zdziwienie.. jedynie rajdy ze studenckich kol przewodnickich byly naszpikowane skrajną wojujaca abstynencją.. wiec zawsze jak juz jezdzilam to jako wolny strzelec towarzyszacy a nie uczestnik i nie mieli na mnie haka
Chodzi o umiar. W górach można wypić kieliszek ewntualnie dwa lub piwo ale już nie można wychlać całej butelki na głowę. Poza tym na alkohol trzeba sobie zasłużyć. Najlepiej smakuje po zejściu z gór, w fajnej knajpce. Poza tym wejście górskie jest tylko pewnym elementem programu. Przeważnie goście mają wieczorną imprezę.