A tak zwany pokój "dziecięcy" - taki stosunkowo niewielki nad "niebieskim" - jego okno wychodzi na wygódkę.
Sama wiele razy tam spałam - choćby w czasie Sylwestra, gdy ja się postanowiłam położyć już o 3, a zabawa (przy muzyce mechanicznej) trwała do 7 rano.
Z tym, ze zazwyczaj kładzie się tam dzieci, więc nie zawsze jest miejsce.
W "sypialni" - nad łazienką też jest dość cicho, w każdym razie wystarczająco do spania.
Zresztą jakby ktoś ładnie śpiewał choćby i o 5 rano nie miałabym nic przeciwko temu. Doskonale mi się przy takim śpiewie zasypia
W poprzednich postach wyraźnie narzekałam na ryki i wycia jakie wydają z siebie osoby już mocno pijane. Na dodatek takie osoby niewiele dadzą sobie wytłumaczyć.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem