Pokaż wyniki od 1 do 10 z 114

Wątek: Toasty na szlakach

Mieszany widok

  1. #1
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    wiesz, to chyba tez nie do konca tak.. zalezy od czlowieka.. jeden wypije male piwo jest uchlany jak swinia a drugi cala butelke wodki i tylko troche sie szerzej usmiecha kazdy powinien wiedziec ile jemu wolno..

    byl kiedys na wycieczce z pttk rzeszow taki koles, ktory ciagle zostawal w tyle, marudzil ze go cos boli, zaczepial innych, wszystko mu nie gralo.. ku zdziwieniu ekipy na trasie wyciagnal wodke (taka 0.7)i szedl z nia w rece cala trase i sobie po malutku popijal..na szczycie butelka byla pusta.. co ciekawsze im wiecej wypil tym szybciej szedl, byl weselszy, milszy i mniej marudzil. Do konca wyjazdu pil bez przerwy i sprawial klopoty tylko gdy mu zabraklo.. wiem ze to klasyczny przyklad alkoholizmu, ale dlaczego komus nie pozwolic robic z jego wlasnym zyciem co zechce? na szczescie przewodnicy tam nie zagladaja nikomu co je i pije , wiec wszyscy byli szczesliwi. A koles obszedl juz ponoc polowe gor ukrainy , oczywiscie na swoj sposob i jedynie wzbudza wielkie zdziwienie ze tak daje rade..
    Buba przeczytaj wypowiedź Dziabki. Ona wyjaśniła dlaczego przewodnicy nie tolerują picia w górach. Kwestia bezpieczeństwa. Każdy przewodnik w górach kieruje się przez siebie wypracowanymi kryteriami.
    Moim zdaniem w grupie zorganizowanej mają panować zupełnie inne zasady niż w grupie przyjaciół. W żadnym wypadku w czasie pracy, nie ważne czy w górach, czy na imprezie w knajpie nie wezmę alkoholu do ust. W górach pod opieką mamy kilknaście osób, czasami ponad 40. Siła grupy jest uzależniona od siły najsłabszego jej członka. Oczywiście, każdy z nas ma prawo do robienia tego co mu się podoba. Ogranicza go jednak interes drugiego człowieka. Nie zgodziłabym się poprowadzić takiego osobnika w górach ze względu na bezpieczeństwo. Jego i grupy. Pozostałby w autokarze. Nie mam prawa osądzać decyzji innych przewodników ale moim zdaniem to skrajna nieodpowiedzialność ze strony prowadzących grupę.
    Jest jeszcze jedna kwestia, którą my przewodnicy skrzętnie omijamy. Choroby zawodowej przewodników, czyli alkoholizmu i powszechnegopijaństwa wśród przewodników. To może być jeden z powodów dlaczego przedwodnicy studenccy w ogóle nie akceptują alkoholu w górach.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 23-10-2008 o 11:24

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Pozostałby w autokarze.
    Problem wtedy, kiedy nie jesteśmy na wycieczce autokarowej.
    Jak wiesz ja często prowadzę obozy wędrowne, na których przemieszczamy się rożnymi miejscowymi środkami lokomocji.

    Pijany uczestnik np. w czasie jazdy ciężarówką, w pociągu lub w tramwaju stwarza ogromne zagrożenie nie tylko dla siebie.

    Z drugiej strony nigdy nie posunęłam się do tego aby komuś odbierać i wylewać wódkę. Uważam że ludzie są w końcu dorośli.
    Gdyby coś takiemu człowiekowi się stało - to na pewno nie ja ponosiłabym odpowiedzialność, bo on sam się w taki stan wprowadził.

    Mimo wszystko na miejscu przewodnika tej grupy o której pisze Buba (z PTTK Rzeszów) tego uczestnika zostawiłabym na dole przy najbliższej możliwej okazji i powiedziała wszystkim dlaczego.
    Bałabym się brać odpowiedzialność za takiego człowieka.

    Pozdrowienia

    Basia

  3. #3
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    Choroby zawodowej przewodników, czyli alkoholizmu i powszechnegopijaństwa wśród przewodników.
    fakt... zauwazylam ze np. w pttk to problem...ale szczerze to chyba juz wole alkoholika niz fanatycznego wojujacego abstynenta.. mam moze troche uraz do tego drugiego gatunku..

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta

    W poprzednich postach wyraźnie narzekałam na ryki i wycia jakie wydają z siebie osoby już mocno pijane.
    Basia
    najgorsza sprawa jak ktos lubi spiewac a nie umie :) wtedy te osoby z dobrym sluchem nieraz cierpia bardzo.. ja na szczescie dobrego sluchu nie mam



    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    To może być jeden z powodów dlaczego przedwodnicy studenccy w ogóle nie akceptują alkoholu w górach.
    na szczescie nie wszyscy sa tacy..wiele razy zdarzalo mi sie napic z opiekunami chatek czy organizatorami imprez na adamach, gorowej czy szyrokim.. nie bede pisac z kim bo basia ich zapewne zna.. najczesciej gdzies w lesie nieopodal czy inszym ukryciu..jak za starych dobrych szkolnych czasow
    Ostatnio edytowane przez buba ; 23-10-2008 o 11:44
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    na szczescie nie wszyscy sa tacy..wiele razy zdarzalo mi sie napic z opiekunami chatek czy organizatorami imprez na adamach, gorowej czy szyrokim.. nie bede pisac z kim bo basia ich zapewne zna..
    Och, wiesz - ja wojującą abstynentką nie jestem.
    A raczej w swoim kole mam opinię przeciwną.

    Po prostu czasem po zejściu z gór lubię się wieczorem napić piwa, a nie wszyscy moi znajomi nawet to tolerują.

    Ale potrafię zrozumieć ich poglądy.

    Pozdrowienia

    Basia

  5. #5

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    (...) po zejściu z gór lubię się wieczorem napić piwa (...)
    Basiu, w całym tym wątku Twoje wypowiedzi są najbardziej rzeczowe i sensowne. Zgadzam się z Tobą na 100 %.

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    Ale potrafię zrozumieć ich poglądy.

    Pozdrowienia

    Basia

    ja tez potrafie, poki oni nie probuja ingerowac w moje...
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    [quote=buba;66778]ale szczerze to chyba juz wole alkoholika niz fanatycznego wojujacego abstynenta.. mam moze troche uraz do tego drugiego gatunku..
    Buba, ja nie jestem "wojującym abstynentem" - nie dlatego rozpoczęłam ten wątek. Ja po prostu wiem, jakie mają zakończenie te "imprezki bieszczadzkie".
    I dlatego cholera mnie bierze, kiedy widzę jak trunkują ludzie na szlaku...

    Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...

  8. #8
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    [quote=dorota z krakowa;66793]
    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    ale szczerze to chyba juz wole alkoholika niz fanatycznego wojujacego abstynenta.. mam moze troche uraz do tego drugiego gatunku..
    Buba, ja nie jestem "wojującym abstynentem" - nie dlatego rozpoczęłam ten wątek. Ja po prostu wiem, jakie mają zakończenie te "imprezki bieszczadzkie".
    I dlatego cholera mnie bierze, kiedy widzę jak trunkują ludzie na szlaku...

    Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...
    Każdy sądzi po sobie.
    Jakie mają zakończenie te moje imprezki na szlaku? Wspaniałe. Czasami długie Polaków rozmowy przy kominku, czasami snucie opowieści przy ognisku. Przeważnie kończą się wspólną kolacją w knajpce. Kilka osób, które razem wędrowało, nie za bardzo chce się rozstać więc każdy pretekst jest dobry aby wydłużyć wspólnie spędzony czas.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 23-10-2008 o 17:55

  9. #9
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Toasty na szlakach

    [QUOTE=dorota z krakowa;66793

    Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...[/QUOTE]

    oj taaak.. my zwykle ciagnelismy losy kto prowadzi auto...
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Na bieszczadzkich szlakach....
    Przez WUKA w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 06-09-2010, 13:11
  2. Toasty
    Przez katarzynowosc w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni post / autor: 01-03-2010, 23:23
  3. Regeneracja zieleni na szlakach i szczytach - ma sens?
    Przez galliano78 w dziale Fauna i flora Bieszczadów
    Odpowiedzi: 82
    Ostatni post / autor: 02-11-2008, 22:21
  4. Schroniska/bacówki w górach na szlakach
    Przez palvch w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 05-08-2007, 17:16
  5. Sytuacja na szlakach
    Przez j w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 13-03-2005, 13:00

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •