Problem wtedy, kiedy nie jesteśmy na wycieczce autokarowej.
Jak wiesz ja często prowadzę obozy wędrowne, na których przemieszczamy się rożnymi miejscowymi środkami lokomocji.
Pijany uczestnik np. w czasie jazdy ciężarówką, w pociągu lub w tramwaju stwarza ogromne zagrożenie nie tylko dla siebie.
Z drugiej strony nigdy nie posunęłam się do tego aby komuś odbierać i wylewać wódkę. Uważam że ludzie są w końcu dorośli.
Gdyby coś takiemu człowiekowi się stało - to na pewno nie ja ponosiłabym odpowiedzialność, bo on sam się w taki stan wprowadził.
Mimo wszystko na miejscu przewodnika tej grupy o której pisze Buba (z PTTK Rzeszów) tego uczestnika zostawiłabym na dole przy najbliższej możliwej okazji i powiedziała wszystkim dlaczego.
Bałabym się brać odpowiedzialność za takiego człowieka.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem