Obok picia na szlaku (ale ogólnie wszędzie) ważniejsze jak się zachowujemy gdy wypijemy.Wg.mnie tu jest problem.Jeśli wiem ile mogę,jeśli nie stwarzam sobie lub innym zagrożenia,jeśli inni nie muszą patrzeć na moją zapitą gębę,jeśli po prostu nie wadzę nikomu to nie widzę nic złego w wypiciu kieliszka tudzież piwa.
Sam uwielbiam piwo i uwielbiam je po zejściu ze szlaku.
Tak się składa ,że jakoś na szlaku nie piłem.
Ale to może dlatego ,że nikt mnie nie poczęstował bo sam nie wpadłem na pomysł by się napić na szlaku
Bardziej niż picie złości mnie śmiecenie i cholernie głośna muzyka wydobywająca się z komórek najczęściej młodych turystów.To jest dla mnie większy problem.
Zachowanie,wychowanie,przebywanie wśród innych tak by Ci inni nie mieli mnie dość.To jest najważniejsze.


Odpowiedz z cytatem