Dlatego do tej pory na szlaku idąc nie piłem ale kto wie co będzie jutro.Nie jestem przeciwnikiem ani zwolennikiem alkoholu.Lubię się czasem napić ale zaawsze z rozwagą.
(No dobrze,kedyś jako dwudziestolatek zdarzyło się inaczej)
Najbardziej nie lubię jak pije ktoś kto po prostu nie umie się napić.Bo albo pije za dużo,albo nie wie kiedy skończyć.
Ostatnio np.nocując w Chatce Puchatka pijąc piwo na górze,po dużym wysiłku,miałem z tego wielką przyjemność.Wyjatkowo ono wtedy smakowało.Z drugiej strony wiedzialem ,że juz nigdzie nie idę.


Odpowiedz z cytatem