Jak zwykle Panie Czepialski masz rację.:
Wszystko jest dla ludzi. Tylko od nas zależy czy przysłowiowy nóż służy do krojenia chleba czy do zabijania. Podobnie jest z alkoholem.
Przez chwilę zastanwiałam się nad tym problemem. W Bieszczadach nie widuję zbyt często pijanych w górach. Jeżeli już są dzieś przegięcia do w Wetlinie czy Ustrzykach Górnych. W tym roku jesienią nie mogliśmy przejechać przez Wetlinę, bo środkiem drogi szli pijani młodzieńcy z puszkami piwa w rękach.
Oczywiście, że nasze zachowanie jest uzależnione od warunków w których znajdujemy się. Dwernik Kamień to taka "przyjemna" górka. Mi akurat kojarzy się z imprezkami. Bywało, że wieczorem rozbijaliśmy tam obóz aby móc rano spojrzeć na wschód słońca.
PS.
Na naszą niedzielną imprezę Marcin zabierze coś dobrego wykonanego własnoręcznie przez Kolegę z forum. Wzniesiemy naleweczką toast nie po to aby schlać się ale po to aby skosztując naleweczki wspomnieć tych wszystkich, którzy z nami są sercem.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki