A macie może jakieś zdjęcia z Branzberga??
Jak postanowiłem tak zrobiłem. Uzbrojony w wiedzę teoretyczną udałem się w okolice Tarnawy na wizję lokalną. W Tarnawie N. przywitały mnie tylko koty (vide foto), ani śladu p. Władka! Udałem się zatem w kierunku Fedkowskiego, w poszukiwaniu jego siedziby. Skromny domek p. Władka znalazłem łatwo. Właściwie jest to siedziba Jego koni (2/3 domku) - foto. Jak napisała Dorota z Krakowa , chata pozbawiona jest wszelkich wygód, chociaż nie do końca, niewielka wygódka jednak tam jest!
Na poszukiwania p. Władka udałem się w okoliczne lasy, mając nadzieję że tam Go spotkam. I słusznie.
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
[quote=Pastor;67802]Jak postanowiłem tak zrobiłem. Uzbrojony w wiedzę teoretyczną udałem się w okolice Tarnawy na wizję lokalną. W Tarnawie N. przywitały mnie tylko koty (vide foto)
Widzę, że do tej stałej gromadki dołączył "tygrysek" - w październiku go nie było...
Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 16-11-2008 o 17:48
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
P. Władka znalazłem, trzeba trafu, na Borsuczynach, zajętego zwózką drzewa. Powiem krótko, to człowiek którego warto poznać! Pochodzi z okolic Przemyśla. W Bieszczadach od 1981 roku, dokładnie połowę życia. Zaczynał jako pilarz, potem kupił jednego, drugiego konia. Pozostał wozakiem do dziś. Można z nim porozmawiać o byłych i obecnych prominentach, o Kiszczaku, Doskoczyńskim i innych. Z obecnych o p. profesorze B.. z Dydiowej, dla którego zerwał kilkaset kubików drzewa w ramach prac porządkowo-pielęgnacyjnych (o tym jak p. profesor B.. urządzał pułapkę na niedzwiedzia prawie nie wspomniał,widocznie to tajemnica!)
Mam jednak pewien kłopot, nie wiem jak opisać spotkanie z p. Władkiem żeby Dorota z K.., Basia Z. i inni nie doznali szoku, bo spotkanie nie było "na sucho". Dla świętego spokoju przyjmijmy że naszą świeżą znajomość popijaliśmy redbullem, tigerem czy też coca-colą! Zresztą, odkąd przeczytałem że niektórzy spotkanych na szlaku turystów oceniają po ubraniu, zacząłem się ubierać w lumpexie (zaprzyjaznionym,żeby w koszty nie iść), a na piersiówce nakleiłem napis "mrożona herbata"
Żeby nie rozpisywać się zbyt długo- p. Władek zaprosił mnie do siebie do domu, na dłuższą pogawędkę. Co do jednego tylko nie zdołaliśmy się porozumieć. P. Władek stanowczo zaprzeczył że mieszka na Fedkowskim, a nie mieszka z tej prostej przyczyny, że mieszka w Tarnawie N. O Fedkowskim nigdy w życiu nie słyszał i przy tym upierał się do końca naszej rozmowy!!! cdn
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Do Fedkowskie i Borsuczyny chyba łatwo trafić, a Czeremszanik i Czerteż? Mógłbym prosić o jakieś wskazówki, albo współrzędne? I czy ktoś mógłby o nich coś napisać? Bardzo ciekawie było poczytać o Fedkowskie, świetnie byłoby dowiedzieć się czegoś o trzech pozostałych.
Na Fedkowskie mało kto lezie, to obecnie tzw uroczysko, a pan Władek mieszka nad potokiem Fedkowskim, blisko jego wpływu do Sanu, a nie w miejscu przysiółka Fedkowskie. Przez Borsuczyny i Czerteż biegnie dziewiętnastka (droga zakładowa nr 19) zwana Błękitną Aleją, w okolicy Czerteża jest schron. Czeremszanik to obecnie polana i dróg zrywkowych rozstaje.
Pozdrav
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)