SB zaszło pewne nieporozumienie. Leśniczówki i domki są zarejestrowane, a ich właściciele zarabiają pieniążki zgodnie z prawem.
SB zaszło pewne nieporozumienie. Leśniczówki i domki są zarejestrowane, a ich właściciele zarabiają pieniążki zgodnie z prawem.
Mając ponad 4 tys postów nie muszę się kierować chęciązaistnienia na tym forum. Mi to ryba.Róbta co chceta.
Cień PRL już nie istnieje.
no co Ty?od kiedy???
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Od października.
Lucyna, dzięki za przyznanie mi racji.
Cieszę się, że na KIMBie, jak wszyscy, dobrze się bawiłaś. Według mnie, przydało by się tam jednak coś więcej. Osobiście nie jestem przeciwny "imprezom komercyjnym", jeżeli można na nich dowiedzieć się coś ciekawego. KIMB mógłby przecież być dla ludzi jak Ty, świadczących usługi dla turystów, okazją do zaprezentowania swoich "produktów".
KIMB-owi z zegarkiem w ręku mówię swoje stanowcze... eee tam
Osobiście bardzo mi pasowała ta luźna konwencja ostatniego spotkania - bez harmonogramu, oficjałek, pokazów, odczytów... Każdy robi co chce, gdzie chce i z kim chce. Jest godzina rozpoczęcia "obrad głównych", przemowa Prezydenta i chwatit. Dalej duch wieje, kędy chce. Jak ktoś miał skojarzenia z PRL-owskim wieczorkiem zapoznawczym w FWP, to jego problem :P
Nie ma co porównywać KIMB-u do imprez organizowanych przez społeczności realne - koła turystyczne czy przewodnicze. Ja nie mam kompleksów, bo forum to zupełnie inna bajka. Myśwa są grupą wirtualną, która widuje się raz na rok, a poza tym ma z sobą niewiele wspólnego i niewiele do czynienia (mówię o całej grupie forumowiczów). Trudno się spodziewać, że znajdzie się ktoś, kto poświęci ileś tam czasu, pieniędzy i wysiłku, by zorganizować profesjonalne seminarium - na odległość i dla 50 osób, z których zna może 5.
Sensowna wydaje się propozycja Stałego Bywalca, by ktoś, kto czuje wenę i potrzebę zorganizowania jakiejś atrakcji - zamiast bawić się w Wujka Dobrą Radę - po prostu wykonał taki wysiłek, na jaki go stać, i od początku do końca akcję zorganizował i na KIMB-ie przeprowadził. Jak - nie przymierzając - dyktator od PowsimordNo to co, że forma brudna i że błędy tam i tu, przyjdzie walec...
Kiedy to spotkanie w Zawadce Rymanowskiej o którym tu pisano to też było spotkanie całkiem wirtualnego forum dyskusyjnego (na dodatek znacznie młodszego niż bieszczadzkie) i większość uczestników wcześniej nie znała się offline.
Ale osobiście uważam, że fajne mogą być zarówno spotkania bardziej "sztywno" zorganizowane jak i zorganizowane całkiem na luzie, wszystko zależy od uczestników.
A na prawdę nie znam ludzi, którzy by na tego typu spotkaniach źle się bawili.
B.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)