to może najpierw wybierzcie miejscóweczkę, bo to co się da w jednym miejscu zrobić to w innym już może stanowić problemik
to może najpierw wybierzcie miejscóweczkę, bo to co się da w jednym miejscu zrobić to w innym już może stanowić problemik
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Orsini, nie wybiegaj przed orkiestre.
Na razie tematem jest to czy KIMB ma być lepiej zorganizowany, czy tez, jak dotychczas, wszystko ma iść na żywioł. Z mojego doświadczenia, jak również z wypowiedzi Stałego Bywalca na początku tego wątku wynika, ze nie da się chyba dalej ciągnąc KIMBu jako wielkiej improwizacji.
Ale ja wiem co piszę
np pokaz slajdów- w Zajeździe zero problemów jest ekran,laptop, rzutnik multimedialny itd, a w dajmy na to Sękowcu?już się robi problemik-ok może i do rozwiązania bo ktoś ma rzutnik i ekran i będzie jechał autem i zabierze ze sobą, ale może...
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Mnie osobiście bardziej nęci wspólny spacer / wycieczka niż slajdy, zwłaszcza że to będzie maj.
Jak Marcin obieca, że poprowadzi wycieczkę botaniczną - to postaram się zrobić wszystko aby przyjechać. Joorg mi opowiadał niesamowite historie o tych wycieczkach, że takie są fajne
B.
Basiu slajdów nikt przy zdrowych zmysłach w dzień puszczać chyba nie będzie, a skolei spacer roślinkopoznawczy wieczorem też najlepszym pomysłem nie jest, chyba, że jakiś trening w szukaniu kwiatu paproci
ps-slajdy rzuciłam jako pomysł, bo co na wieczór innego wymyślicie?No chyba, że wykład Pastora pt Wina i nalewki świata![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Pomysł wynajęcia samodzielnego obiektu na potrzeby obrad KIMB-u jest dobry. Byłaby to prawdziwa integracja, wspólne obradowanie połączone z zajęciami w terenie, konsumpcja, noclegi itd . Jednak czy o to właśnie nam chodzi, czy wszyscy chcą się integrować ? Czy właśnie w taki sposób ?
Forma poprzedniego KIMB-u dawała pełną swobodę i nie narzucała sztywnych ram programowych. I ta forma też miała sporo zalet.
Wydaje mi się jednak, że w przypadku skorzystania z obiektu posiadającego własną gastronomię, warto by było ustalić i podać przed KIMB-em kwotę składki. Chyba można ustalić jakieś menu, skalkulować konsumpcję w pewnym podstawowym zakresie, która będzie przysługiwała wszystkim wpłacającym ową składkę.
Unikniemy w ten sposób problemów z rozliczeniem zamówionej konsumpcji, tak jak wspominał Stały Bywalec względem pieczonej świni na tegorocznym KIMB-ie.
Pozdrawiam
Przemek
Na poprzednim sękowieckim KIMBie problem pokazów był rozwiazany bez rzutnika:P Ot, była pieczęć, jej strażniczka i zespół wspomagający, który wywoływał kolejno magicznym zaklęciem do pokazu indywidua opijające się piweczkiem w barzysku:D
Bez prądu, ekranu i bajerów widać było dokładnie i prawie jak na dłoni wszystko, co warto było oglądać:D A w dodatku każdy pokazowicz zyskał ładniusią pieczęć na pamiątkę. Gdzie co i jak wiedzą ci, którzy byli. Było wesoło i bez żadnych tam punktów i podpunktów programu:P
Sękowiec bez rzutnika - to mój typ:P
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)