Chyba nie wychodzę przed orkiestrę, jeżeli powiem, że zwykle program KIMBu wygląda bardzo blado w porównaniu do tego, co przeczytałem w sąsiednim wątku o Spotkaniu Miłośników Karpat Wschodnich. Przydało by się na ten temat podyskutować w czasie spotkań bieszczadzkich w Warszawie, w Poznaniu lub gdziekolwiek indziej.