czynne, czynne - tylko zaopatrz sie w cos do jedzenia czy picia gdzie indziej bo w lubnem ani jablonkach sklepu nie ma (choc jedna moja mapa pokazuje ze jest ale to sklep widmo![]()
czynne, czynne - tylko zaopatrz sie w cos do jedzenia czy picia gdzie indziej bo w lubnem ani jablonkach sklepu nie ma (choc jedna moja mapa pokazuje ze jest ale to sklep widmo![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Witaj
Nie wprowadzaj ludzi w błąd - sklep jest w Jabłonkach. 600m od schroniska w stronę Cisnej. Łatwo trafić - to samo miejsce co przed 30 laty - przy zejściu z drogi na zielony szlak, po prawej stronie.
Czynny od 6.00 do 18.00 (przerwa od 12-13). W niedzielę także czynny, lecz krótko po południu.
Z tych do picia wódki brak, ale pifko jest.
I nie w Łubnem - czytaj posty ze zrozumieniem. Kołonice graniczą z Jabłonkami
Pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez Michał ; 05-11-2008 o 19:00 Powód: skleroza
Michał , wybacz bubie,że nie pamięta , proszę .Jej wtedy jeszcze na świecie nie było, a Ty chcesz żeby pamiętała gdzie sklep był 30 lat temu?
A przecie to wtedy było centrum Bieszczadów, te rajdy śladamiwaltera, to tylko my ten "klimat" znamy.
ps. mimo wszystko dobrze że się zmienił(klimat)
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Michał zrób coś z Twoim podpisem bo klikając w stronę jablonki.pl wyskakuje alarm z wirusem :(
Mnie tam nic nie pokazuje.
Może jakiś fałszywy alarm?
Mi też avast zgłaszał wirusa, ale wlazłem mimo to i żyję.
Marcin
W schronisku tym nigdy nie spałem, ale od "schroniska" nie oczekiwałbym zbyt wiele.
Nie jestem pewien, czy "popularność" tego miejsca pozwala na stosowne inwestycje w wyposażenie.
Co do jakości wyżywienia, to pewnie prawda, skoro opinia się powtarza, wię tzra gotowac samemu labo chodzić gdzie indziej - taka sytuacja nie jest niczym dziwnym w końcu.
A co do sympatii, czy antypatii, to przymróżyłbym oko.
Ciebie Lucynko też nie każdy pewnie lubi, a może kolega BYnek oczekuje, by taki gospodarz 24 godziny chodził wokół niego z uśmiechem na ustach i mottem "klient nasz oan" wchodząc w d*** na okrągło?
Nie znam obgadywanej tu Pani, rozmawiałem na miejscu z kimkolwiek ze 3 razy - było miło. Ale nie znam też kolegi Bynka - a może to sąsiad, któremu ichniejsze krowy w szkodę wlazły...
![]()
Dyskusje o usługach/schroniskach itp powinny być prowadzone chyba w innym dziale i przynajmniej przy 50 postach...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)