Chcąc poszeżyć nieco historię tej krainy - poprzez kilka legend czy kilka niepublikowanych do tej pory faktów historycznych o dzikim i niedostępnym Bieszczadzie, chciałbym dotrzeć do osób (przewodników, przodowników, pilotów wycieczek), które o historii tej ziemi wiedzą tak niewiele, a swoją niewiedzą wprowadzają w błąd żądnych historii turystów, często przez kilka godzin dziennie. No oczywiście nie wszyscy. Dotyczy to nade wszystko młodych, którzy patrzą tylko na zarobek, a nie na fachową obsługę klienta. Prawdziwy przewodnik co 1,5 godziny powinien robić przerwę w wędrówce i w czasie przerwy raczyć uszy turystów opowieściami z tego terenu.