o ja zazdrosny... Lucyno nie miałem okazji poznać autora tej książki, więc może z większą łatwością przyszło mi ją przekreślić... a bajki to ja też pisze ale oparte na faktach autentycznych i poza internet one nie wychodzą.
Znam Autora, znam stawki za jakie pracuje. Nie osądzajmy abyśmy sami nie byli osądzeni.
W poprzednik poście kpiłam. Przepraszam, nie chciało mi się szukać odpowiedniej ikonki.
Zakładki