Czternastaku – ja nie pitolę, że bieszczady się poddały (co to kurde znaczy???), że dzikich bieszczadów nie ma, ja wiem, że one są. Ale nie wszyscy w Polsce znają historię tych gór i ich specyfikę, bo ty pewnie też słysząc o jakimś tam regionie kraju myślisz stereotypem – przynajmniej dopóki nie poznasz go dokładniej. I jeśli oni – mając w głowie taki podkręcony na full stereotyp – przyjeżdżaja w bieszczady to szukają sami nie wiedzą czego i gdzie. I nie zapłacą ci za pokazanie im przyrody bieszczadzkiej bo im szkoda na to kasy, a jak już zapłacą to połowa będzie się nudziła i mruczała pod nosem, że to za niskie, tamto za brudne, a ten pan co ich oprowadza to pewnie jakaś podróba, bo gada za kasę a oni by chcieli prawdziwego dzikusa – takiego co mieszka w szałasie i o kasę nie dba. Pokręcą się, pokręcą, wejdą tu i tam i wyjadą z uśmiechem bo tak wypada – bo skoro wszyscy się zachwycają to ja też. Wrócą drugi raz ci co poczują, że jak się tak kręcili to oczy mieli wpół przymknięte a oddech brali tylko do połowy…i tym kasy nie będzie szkoda
A co do mycia kibli na zachodzie – to sam wiesz, że jesteś jak najbardziej w zgodzie z tradycją.Odkąd ja pamiętam to w większości tamtejszych rodzin pół składu siedziało w stanach albo kanadzie (później gdzieś w europie), żeby drugie pół w polsce mogło jakoś zwiazać koniec z końcem. Ja ci życzę, żebyś tych piniondzorów nazbierał jak najszybciej i jak najwięcej i żeby twoje czternastątka, które masz albo będziesz miał nie musiały już za chlebem wyjeżdżać. Obok bieszczadzkiej mitologii i martyrologii jest też codzienność , o której piszesz i o którą mi chodziło – z dala od sezonu (chociaż w sezonie) i z dala od szosy (chociaż przy obwodnicy). Nie będę się tu teraz rozwodzić na tematy przyziemne, codzienne i mało medialne (chociaż też mnie po części dotyczyły i dotyczą) bo pewnie wyszłoby nudno, pretensjonalnie, łzawo i głupawo.
Ale tak jak piszesz – ta codzienność się zmienia, zmieniają się ludzie, to co dzisiaj zwyczajne jutro będzie świętem – więc dlatego pisałam do TAMTEJSZYCH i CZĘSTO TAM BYWAJĄCYCH o utrwalenie tego przemijania. Jeśli nawet nie dla ogółu teraz to dla przyszłych pokoleń (cholera znowu jakiś patos wyszedł)
------- TU CYTAT Z WSZYSTKICH -----------
(ponieważ wciąż jakoś mam z tym problem, żeby zacytowac to co chcę i dziwne rzeczy mi wychodzą)
Pozdrawiam was wszystkich razem i każdego z osobnadzięki za odzew i zrozumienie a nawet jeśli nie to tez dzięki
buba, basia - szczególnie za przypomnienie o zapachach z dzieciństwa![]()
Podsumowując:
W kauflandzie i tesco już świętaPrzyjechali trzej królowie jutra
Przyjechali turyści w bobrowych futrach
Kamizele w rajskie kwiaty / Każdy był i był bogaty
Powiali cylindrami / Zakurzyli Wartburgami
Zakurzyli Wartburgami
Chcieli nabyć Narodzenie
Zapytali w jakiej cenie
Razem z górami z gwiazdą / z wszystkim szałas kupić chcieli
Niedźwiedziowie się zaśmieli
Niedźwiedziowie się zaśmieli
Poszli z nimi na przechadzkę / Szli jedlami ciemnym laskiem
Zapytali niedźwiedziowie / Jak Wam nie wstyd świat kupować?
Las leluje / las leluje
A królowie że dziś takie są zwyczaje
Że niewielkie kraiki kupuje się jak kramiki
Razem z chorągiewką / I świętojańskim chlebem
I świętojańskim chlebem
A miśki się zbuntowały / Króle trochę spopychały
Pozbierali ich potem / I wysłali za zwrotem
I wysłali za zwrotem
A za ten dukatowy / papir złoty porzucony
Maria futra se kupiła / Święty Józef pantalony
Zbudowali w górach pensjonat Pod Gwiazdą
Mieli kadilak kremowy / I wylęgarnię aniołów własną
I wylęgarnię aniołów własną
A niedźwiedzie spały i spały do wiosny
A niedźwiedzie spały do wiosny
...Marcinie a pamiętasz co się stało o 4 nad ranem podczas trwania antyaniołów? ..heh...łuna nad Cisną....
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)