Eeee tam, Bieszczady...

Parę razy gubiłem komórkę i portfel W WARSZAWIE! Tak! W tej obrzydliwej, chciwej, merkantylnej, bezdusznej, pazernej WARSZAWIE! I za każdym razem rzeczy wracały do mnie, a znalazcy tylko raz chcieli za to gratyfikacji. Za to pozostali zadali sobie sporo trudu, żeby mnie zlokalizować i oddać własność, nic w zamian nie żądając.

Miejcie nadzieję, nie tę lichą, marną...