Śledzę ten watek od dłuższego czasu. Moim zdaniem, należy szanować prawo nawet jeżeli mamy mieszane uczucia co do jego stosowania. Jeżeli Ukraińcy chcieli trzcić swoich, powinni uzyskać stosowne pozwolenia. Zgadzam się z tomasem pablo, że "...wojna partyzancka to najohydniejsza z wojen..." ale też trzeba pamiętać o tym, że bez poparcia miejscowej ludności wojny partyzanckiej prowadzić się nie da. Czyżby upamiętnianie "bohaterów z pod znaku tryzuba" świadczyło o tym, że wracają w bieszczady ludzie którzy wtedy wspierali UPA?


Odpowiedz z cytatem