tak trochę, bo utożsamiasz działania prezydenta Juszczenki z ukraińskim prawodawstwem, ale tu się można rzeczywiście pogubić :)
A więc Juszczenko podpisał dekret, dekret ten nie ma mocy prawnej ponieważ wykracza poza uprawnienia prezydenta, ale jest aktem propagandowym. Juszczenko walczy w ten sposób o swój skrajny elektorat. Juszczenko jest politycznym trupem, chwyta się każdego sposobu, obecnie jednak popiera go około 3% elektoratu, jeśli wierzyć informacjom ukraińskim
"14 października 2006 roku, w 64 rocznicę powstania UPA prezydent Wiktor Juszczenko, podpisał dekret uznający Ukraińską Powstańczą Armię za ruch wyzwoleńczy. Dekret ten ma jedynie znaczenie propagandowe, gdyż odpowiednia uchwała nie została jeszcze podjęta przez ukraiński parlament, a ponadto Prezydent Ukrainy nie ma uprawnień do nadawania komukolwiek statusu kombatanta i do przyznawania związanych z tym przywilejów i ulg."
Co do uznania społecznego ono jest na Ukrainie Zachodniej, czyli w naszej Małopolsce Wschodniej faktem, popiera etos UPA około 67% ludzi. W poparcie UPA zaangażowane są chyba wszelkie szczeble władzy samorządowej plus pion rządowy. To dużo do faktycznego uznania, ale za mało do prawnego uznania. Ale są fakty dokonane, jak np. Mer Stanislawowa (Iwanofrankowska) podjął na własną rękę uznanie UPA.
Faktyczne uznanie ma swoj wyraz w budowaniu pomników OUN-UPA, ma swoje liczne pomniki Bandera, ma Szuchewycz, ma Kliacziwski.
Obecnie we Lwowie ma powstać pomnik Szuchewycza na centralnej alei Lwowa... Podejrzewam, że się śpieszą przed koncem kadencji Juszczenki. Pózniej już takiego klimatu nie będzie.
Ale pomnik Szuchewycza, architekta antypolskich masakr będą zapewne pokazywać licznym wycieczkom polskim... Nie ma to jak zajadłość neobanderowców, musza nam pokazac że nas pognębili...
to tak mniej więcej o temacie...
pozdrawiam!



Odpowiedz z cytatem